WPHUB. Metamorfoza domu typu bliźniak – zobacz zdjęcia PRZED i PO od Pani Pauliny. Historie wnętrz. Wszystkie artykuły. Homebook.pl. Homebook.pl. Opublikowany: 12/26/2022 Zmodyfikowany: 01/12/2023. Fenomenalne metamorfozy.
Metamorfoza Włosów w rozsądnej cenie? • Sianowo • Wybierz spośród 10 ofert i zarezerwuj wizytę online przez Booksy!
Zjawiskowa metamorfoza kobiety po 60-tce. Fryzjer odjął jej 10 lat Jack Martin doskonale wiedział, w jakiej fryzurze i kolorze włosów będzie jego klientce do twarzy i natychmiast zabrał
Ale przed, niestety, rzuca się w oczy jakie były suche i pokołtunione.. Moje koleżanki niestety nie chcą się mnie słuchać i uważają,że mam nie po kolei w głowie,że tak dbam o włosy,a wiedzą tylko to,że daję oleje, unikami silikonów i SLS i już mnie uważają za świra..
To trwało około 3 miesiące. Uprzedzam – to naprawdę trudny czas. Wiele razy miałam ochotę wrócić do farbowania. Szczególnie po umyciu włosów, przed zamaskowaniem sprayem, kiedy biały odrost był widoczny i mocno odcinał się od ciemnych kosmyków. 2. Olejowałam włosy, żeby farba się trochę wypłukała.
Metamorfoza Włosów w rozsądnej cenie? • Strzepcz • Wybierz spośród 7 ofert i zarezerwuj wizytę online przez Booksy!
8KiqRB. „Miałem niedrożny nos i zmagałem się z problemem z oddychaniem – 12 lat temu miałem wykonaną operację w Polsce w kompletnie innych warunkach. Opiekunka w Turcji jest niesamowita na każdym kroku. Efekty przerosły moje oczekiwania. Pełna profeska – dziękuję za spełnienie marzenia” Więcej zdjęć „Wylot do Turcji na operacje plastyczną wiąże się z lekkim stresem, jednak moja podróż została zorganizowana w perfekcyjny sposób. Na każdym etapie ( nie ważne czy to wylot, przylot, przejazd, konsultacja) macie pełny kontakt z Meditravel. Opinie w internecie, które mówią, że firma „ciągnie za rączkę” nie mijają się z prawdą. Oni po prostu dbają o pacjentów jak o własne dzieci. Efekt, który uzyskałam jest niesamowity!!” „Mój odwieczny kompleks został pokonany – dziękuję całej klinice IAC oraz Meditravel. Spełniliście moje marzenie i chociaż sama decyzja wylotu do Turcji na taką operację nie była najłatwiejsza to teraz z czystym sumieniem mogę polecić to wszystkim! Już namówiłam dwie koleżanki. Dziękuje!!” „Do wylotu przekonał mnie mój kolega, który kilka miesięcy wcześniej również zrobił operację nosa. Efekt mówi sam za siebie – sam nie mogę się poznać w lustrze. Doktor Mustafa potrafi zdziałać cuda. W końcu pozbyłem się mojego największego kompleksu – spełniajcie marzenia bo warto!” Więcej zdjęć „Z nosem walczę od dzieciństwa. Przez 2 lata nastawiałem się na operację i nie mogłem zdecydować się na miejsce w którym ją wykonam. Co mogę powiedzieć już po zabiegu? Cieszę się, że trafiłem na Meditravel – Nie wierzyłem, że wszystko pójdzie tak sprawnie. Nigdy nie byłem za granicą Polski, nie znam angielskiego, a wszystko poszło jak z płatka. Polecam serdecznie wszystkim” „Już od podstawówki miałam ten kompleks. Pojechałam do Turcji razem z tatą. Wszystko od początku było idealnie zaplanowane. Tłumaczka w klinice jest bardzo miła i pomocna – odbierała nawet telefony po 20! Ostateczny efekt zobaczę dopiero po kilu miesiącach, ale już teraz jestem zachwycona.” „Zmiana, której doświadczyłam nie śniła mi się nawet w najbardziej optymistycznych snach. Po operacji postanowiłam pójść za ciosem i kompletnie zmienić moje życie jak i wygląd. Moi znajomi nie mogli mnie poznać – można uznać, że zaczynam nowe życie – dziękuję” „Dziękuję za pełny profesjonalizm Pani Joannie Nowickiej i gorąco polecam współpracę. jest w pełni zaangażowana, gotowa na pomoc o każdej porze, błyskawicznie rozwiązuje każdy problem jak i udziela pełnej informacji na każdy temat jaki tylko dotyczy zabiegu przed i po. Meditravel otacza opieką na każdym etapie operacji, jak i również po powrocie do PL Polecam i jeszcze raz bardzo dziękuje.” Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je Więcej
404 Ups! Ta strona nie została znaleziona Strona, której szukasz, została przeniesiona, usunięta lub nigdy nie istniała. Home Page Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je Więcej
Miesiąc temu przeprowadzałam zabieg makijażu permanentnego brwi Pani Monice. Przedstawione zdjęcie wzbudziło duże zainteresowanie i zostałam poproszona o przedstawienie efektów już po ich wygojeniu. Ponieważ ostatnio, po miesiącu spotkałyśmy się na finalnym zabiegu korekcyjnym, wykonałam zdjęcia zarówno przed jak i po korekcie. Dodałam również to przedstawiające naturalne brwi Pani Moniki przed pierwszym spotkaniem. Brwi permanentne wykonane metodą włosa – wszystkie etapy realizacjiWykonanie pracy zgodnie ze sztukąMakijaż permanentny wykonywany metodą włosa wygląda naturalnie ponieważ kształt brwi uzyskujemy poprzez tworzenie na całej szerokości pojedynczych włosków. Ja stosuję najcieńsze, ale i zarazem najdroższe na rynku igły nano. Jest to technicznie najtrudniejsza metoda wykonania. Technika techniką, ale w tym rzemiośle najważniejszym elementem jest nadanie im odpowiedniego kształtu. Od samego początku mojej pracy z makijażem permanentnym bardzo pomocne okazało się długoletnie doświadczenie w zakresie wizażu. Przez 10 lat malowałam i nadawałam kształty już dosłownie tysiącom brwiom kredkami, cieniami i mojej pracy zawsze najważniejsze jest dobierać kształt tak, aby był najbardziej zbliżony do naturalnego. Prawidłowo wykonany makijaż permanentny znajduje się w naskórku, nie zaś w skórze właściwiej jak ma to miejsce w przypadku tatuaży. Co za tym idzie, makijaż permanentny stopniowo wybarwia się ze skóry, zaś wszelkie stylizacje brwi zdecydowanie powyżej naturalnego łuku zmuszają klientkę do depilacji wszystkich włosów wyrastających poza nadanym kształtem. Długotrwała depilacja często narusza cebulki włosowe, czego konsekwencją jest ich trwałe uszkodzenie i włoski przestają wyrastać w danym miejscu. Kiedy makijaż permanentny z biegiem lat wyłuszczy się ze skóry, klientka pozostaje zmuszona niejako do stałego wykonywania makijażu permanentnego, bowiem naturalnych włosków w skórze brakuje. Dlatego ja staram się unikać tak odtwórczej stylizacji łuku brwiowego, a jedynie podkreślać naturalny kształt uzupełniając wszelkie braki, nadając wyraźnego charakteru brwiom lub odwrotnie – wrażenie łagodności, subtelności – w zależności od typu urody. Zawsze staram się być jak najbliżej do świata Facelove w Bielsku-Białej 🙂 CelinaInformacja na dzień 16 luty 2018Najbliższe wolne terminy na zabiegi makijażu permanentnego mam dostępne od połowy maja 2018. 1 marca zostanie zaktualizowany cennik, ale ceny pozostaną bez zmian dla każdej rezerwacji (niezależnie od terminu) potwierdzonej do końca tego tutaj, aby zobaczyć mapę na której zaznaczam miejsca z których przyjechały do mnie klientki 🙂
„Jak widać efekt po roku jest piorunujący. Jestem bardzo zadowolony z tego jak się tutaj mną zajęli, jaka jest obsługa, jak się człowiek czuje bezpiecznie” Przed zabiegiemPo KonsultacjiPo ZabieguPo 14 dniachPo 3 miesiącachPo 6 miesiącachEfekt Końcowy „Kilka lat poszukiwań odpowiedniego rozwiązania w sekundę się rozwiały. Polecam w 100%. Szkoda czasu na zwlekanie!” Przed zabiegiemPo KonsultacjiPo ZabieguEfekty „Jestem mega zadowolony, polecam ten zabieg z całego serca. Moje życie się odmieniło – zrobiłbym to jeszcze raz.” Przed zabiegiemPo ZabieguPo 14 dniachPo 3 miesiącachPo 6 miesiącachEfekt Końcowy „Jak na pół roku efekt jest świetny! Mogę bardzo polecić tę firmę oraz klinikę. Mogę powiedzieć szczerze, że nie żałuje.” Przed zabiegiemPo KonsultacjiPo ZabieguPo 6 miesiącach „Jak na pół roku efekt jest świetny! Mogę bardzo polecić tę firmę oraz klinikę. Mogę powiedzieć szczerze, że nie żałuje.” Przed zabiegiemPo 6 miesiącachPo roku Moim zdaniem jest bardzo dobrze – polecam! Im szybciej to zrobisz tym lepiej na tym wyjdziesz. Walczmy z łysiną!” Przed zabiegiemPo KonsultacjiPo ZabieguPo 14 dniachPo 5 miesiącachPo Roku „Szpital oraz hotel jest bardzo ładny. Nie trzeba znać języka, żeby się połapać. Opieka jest na każdym kroku.” Przed zabiegiemPo ZabieguPo 7 miesiącach Nie było żadnych problemów – Meditravel zapewniło cały transport. Wszystko odbyło się w porządku. Bardzo polecam! Przed zabiegiemPo KonsultacjiPo ZabieguEfekty „Efekt jest genialny – marzyłem o tym zabiegu, długo się decydowałem, ale w końcu to zrobiłem i bardzo polecam! Namówiłem nawet już kilka znajomych!” Przed zabiegiemPo KonsultacjiPo ZabieguEfekty „Moje doświadczenie z Clinicaną i Meditravel od samego początku mogę ocenić na 10/10. Wszyscy są tutaj bardzo mili, pytają o wszystko – można się poczuć jak u siebie pomimo stresu związanego z samym zabiegiem. Jestem bardzo zadowolony z linii włosów – zakola zostały pokryte. Miałem więcej graftów niż na konsultacji online bez dodatkowych kosztów, dlatego jestem bardzo zadowolony.” Po KonsultacjiPo ZabieguPo Roku „Witam, chciałbym polecić Meditravel. Jestem zadowolony z pobytu w Turcji, o wszystko zostało zadbane tak jak miało być. Z transportem nie było problemu, hotel piękny z dobrym jedzeniem. W klinice również bardzo mile i pomocne osoby, które nawet przez barierę językową chętnie pomagali. Oczywiście Pani Monika przez cały pobyt tak jak i również po bardzo pomocna i wszystko wytłumaczyła od A do Z.” Po KonsultacjiPo ZabieguPo 3 MiesiącachPo 9 Miesiącach Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje. Dowiedz się więcej jak je Więcej
To, że ostatnio moje włosy przechodziły totalną metarfozę wiecie, jeżeli śledzicie mnie na Instagramie (@agwer_blog). Zmiana jest naprawdę spora, ale to co musiałam przejść aby osiągnąć aktualny efekt, to jakiś kosmos. Ponieważ wiele z Was chciało poznać szczegóły tej historii, to w końcu zebrałam w jednym miejscu wszystkie zdjęcia i opowiem Wam od czego się zaczęło, co się działo, jaki jest efekt końcowy i jakie są dalsze plany. Jeżeli jesteście ciekawe – zapraszam na post i lojalnie ostrzegam, będzie duuużo zdjęć! Zobacz: Oleokremy Biovax, kremy do włosów Metamorfoza moich włosów Od czego to wszystko w ogóle się zaczęło? Odpowiedź jest prosta: od Pinteresta. Naoglądałam się pięknych ombre, sombre i innych bre, które tak mi się spodobały, że zachciało mi się zmian. Nic na to nie poradzę, ale kobieta zmienną jest i chciałam coś zmienić w swoim wyglądzie. Zanim zrzucę zbędne kilogramy trochę to potrwa, więc można zacząć od włosów. Tak też zrobiłam i po wielu miesiącach analizy, zastanawiania się co na pewno chcę zrobić i czy iść w ogóle do fryzjera, w końcu zdecydowałam się na wizytę. Wiedziałam, że to co chcę uzyskać nie jest kwestią jednego spotkania, ale 3-4 wizyt. Tutaj i tutaj możecie zobaczyć o co mniej więcej mi chodziło. Byłam gotowa na to, że nie wyjdę po pierwszym spotkaniu z gotową fryzurą, ale spodziewałam się, że fryzjer mnie o tym poinformuje. Niestety, mocno się pomyliłam. Jaki były moje włosy? Zdjęcie, które widzicie powyżej nie było zrobione w najlepszym momencie. Włosy były spuszone i po jakimś dziwnym wiązaniu, co zresztą widać. Włosów nie farbowałam od 4 lat, a wcześniej też miałam kilka lat przerwy. Nie były suche czy mocno zniszczone tylko po prostu niesforne i niestety dość rzadkie. Od dawna traktowałam je olejami, stosowałam maski i różne wcierki na porost. Poza tym, moje włosy jak widzicie na zdjęciu były… brązowe? Trochę ciepłe, trochę chłodne, wybijało się w nich sporo rudości – szczególnie latem. Przy odpowiedniej pielęgnacji nie narzekałam na ich kondycję, tylko znudził mi się po prostu kolor. Postanowiłam coś zmienić. I to był błąd Właściwie nie sama decyzja była błędem, ale wybór fryzjera. Nazwijmy go tutaj Panem M. coby nie rzucać nazwiskami. Poszłam do niego, bo pod niebiosa wychwalała go nie jedna dziewczyna, którą znałam. Widziałam jego pracę na własne oczy, więc właściwie byłam przekonana, że będzie w stanie zrobić mi to, czego oczekuję. Decyzja o wizycie zajęła mi sporo czasu – o ile dobrze pamiętam było to kilka miesięcy, aż w końcu umówiłam się i poszłam! Nie byłam sama i pierwsze wrażenie jakie zrobił na mnie Pan M. było bardzo negatywne. To był ten moment, w którym tym momencie powinnam posłuchać swojego i dać nogę. Po pierwsze: jedną z nas wyprosił, bo była przeziębiona (ja rozumiem, że nie chciał się zarazić itd., ale moim zdaniem zrobił to nietaktownie i był nieuprzejmy). Po drugie: w momencie kiedy usiadłam na fotel dał mi wyraźnie do zrozumienia, że moje włosy są brzydkie (dzięki, to bardzo miłe). Po trzecie: kiedy opowiedziałam mu co chcę, pokazałam efekt jaki chciałabym osiągnąć, to zamiast zabrać się do roboty, to poradził mi żebym przeprowadziła kurację ampułkami Artego, co zresztą zrobiłam. Z perspektywy czasu sobie myślę, jaki fryzjer zanim zajmie się włosami klientki radzi jej zrobić kurację wzmacniającą? Pewnie taki, któremu się nie chce pracować. Nie wiem czemu się na to zgodziłam, byłam chyba zdenerwowana wizytą u fryzjera po tak długim czasie. No nic, wróciłam do domu z tą samą fryzurą i z zamiarem kupienia kuracji. Po dwóch tygodniach umówiłam się na docelową wizytę. I PO CO MI TO BYŁO?! Zobacz: Gadżety prawdziwej włosomaniaczki Szok pierwszego razu Historia wyda Wam się pewnie śmieszna, ale wizytę, na której Pan M. zajmował się moimi włosami spędziłam z zamkniętymi oczami. Dlaczego? Już tłumaczę! Podczas początkowej rozmowy doszliśmy do wniosku, że to dość duża zmiana, metamorfoza, która powinna wywołać efekt WOW, więc może go zrobimy? Pan M. zaproponował, a ja mu zaufałam, żebym podczas wykonywania fryzury miała zamknięte oczy, aby wzmocnić efekt zaskoczenia. Zgodziłam się i to był mój drugi błąd. Ufałam mu, bo to co robił na włosach swoich klientek wyglądało naprawdę, naprawdę dobrze! Czego miałam się bać? No właśnie… Moje włosy podczas tej wizyty były szarpane, ciągnął mnie za włosy, nie był delikatny, a ja czułam dyskomfort. Nie nakładał farby/czegokolwiek pasmami, nie oddzielał włosów – wszystko zrobił za pomocą palców, nie używając nawet grzebienia. Przynajmniej tak wnioskuję po odczuciach, które towarzyszyły mi podczas rozjaśniania. Spędziłam tam dokładnie godzinę, podczas której włosy zostały rozjaśnione, ponoć ochłodzone i na koniec lekko przycięte. Nie mam pojęcia jakie kroki robiliśmy, bo nie zostałam i tym informowana, nie widziałam jakich używał kosmetyków i jakie czynności wykonywał. Nic kompletnie. Nieporozumienie numer dwa Kiedy otworzyłam oczy i zobaczyłam to, co zrobił na mojej głowie byłam w szoku. Włosy były zaczesane na lewą stronę, lekko pokręcone i ułożone dość sztywno. Od razu rzucił mi się w oczy kolor: brzydki żółty wpadający w zieleń – oczywiście ciepły. Nie odnotowałam przejścia, tych cieniutkich „pasm”, które miały doprowadzać włosy do rozjaśnionych końcówek (oj wiecie o co mi chodzi!). Kiedy odsunęłam włosy za ucho rzuciła mi się w oczy chamska, odcięta krecha ciemnego koloru. Pan M. zauważył mój wzrok i wytłumaczył, że po 3-4 myciach nie będzie tego widać i żebym się nie przejmowała. Chyba widział, że nie jestem za bardzo zadowolona, a ja byłam trochę w szoku – zmiana jednak była diametralna i nie do końca wiedziałam jak się zachować, więc wyszłam, a potem było już tylko gorzej. W świetle dziennym kolor wyglądał lepiej, ale to wciąż nie było TO. Byłam świadoma, że mój wymarzony efekt będę w stanie osiągnąć dopiero po kilku spotkaniach (o czym zresztą NIE zostałam poinformowana), ale to coś? Kiedy dorwałam lustro okazało się, że mam jeden wielki, obrzydliwy, KRZYWY odrost. Naprawdę?! Coś takiego za 200zł?! Od razu napisałam SMS do mistrza fryzjerstwa, Pana M., że musimy się spotkać ponownie bo mam jeden wielki odrost. To był piątek w okolicy 17:00, więc chciałam COŚ zrobić natychmiast. Niestety, jaśnie Pan mnie poinformował, że jest na siłowni i nie wraca już do salonu. Kiedy zapytałam o sobotę, stwierdził, że w weekend nie pracuje i najprędzej w poniedziałek. Poważnie? Tak traktujesz klientów? Wkurwiłam się i to dość mocno. Ja w takiej sytuacji (a też pracuję w usługach!) raz dwa wracałabym do salonu naprawić sytuacje. Jaśnie Pan jednak wolał zostawić mnie z tym nieporozumieniem na głowie przez kilka dni. Zobacz: Świadoma pielęgnacja przeciw wypadaniu włosów Ratunek w Hall no. 1 Zdjęcie powyżej zostało zrobione po „poprawkach” mistrza M., czyli po drugiej wizycie. Oczywiście w poniedziałek, bo dla niezadowolonej klientki nikt nie robi wyjątków. To, co Pan M. zrobił z moimi włosami na drugiej wizycie, to mniej więcej od połowy zrobionego przez siebie odrostu, nałożył na całą długość pasma ciemnej farby. Efekt był widoczny jakieś 3 mycia, potem wróciliśmy prawie do punktu wyjścia i w tym momencie w moim życiu pojawił się Radek (choć w sumie, to pojawił się już wcześniej). Właściciel salonu Hall No. 1 w Szczecinie uratował moją fryzurę i aktualnie zajmuje się moimi włosami. Dla ścisłości nasz „mistrz fryzjerstwa” był z zupełnie innego salonu i to nie był członek załogi Hall No. 1, bo pojawiło się kilka zapytań. Nie, to było zupełnie inne miejsce! Pierwsze nasze spotkanie trwało 3h, rozumiecie? TRZY godziny, czyli tyle ile powinno zająć to pierwsze. Pokazałam mu to co chciałam uzyskać, wytłumaczyłam jakie mam oczekiwania i co wiem, powiedziałam co się stało, a on zabrał się do pracy. Radek potraktował moje włosy trzema odcieniami farby, od najjaśniejszej do najciemniejszej. Pracował bardzo dokładnie, każde pasmo osobno cieniował aby uzyskać zamierzony efekt. Był delikatny, nie szarpał moich włosów i od razu powiedział, że kolor, który sobie wymyśliłam jest trudny i to kwestia kilku spotkań, a wpadka z poprzednim fryzjerem utrudniła całe zadanie. Całość pod koniec została ochłodzona, końcówki podcięte i efekt tego spotkania możecie podziwiać poniżej. Jest różnica, prawda? Jak jest teraz? Miesiąc później udałam się do Radka na odrost, podcięcie i lekkie rozjaśnienie końców, ale różnica była niewielka, bo nie chcieliśmy za bardzo męczyć włosów. Mniej więcej dwa tygodnie temu byłam u Radka ponownie i rezultat tego spotkania możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. Są robione telefonem, więc się nie obrażajcie. Tym razem żeby podciągnąć jasne, cienkie pasma do góry i obniżyć granicę ciemnego koloru. To pierwsze udało się zrobić bez problemu, natomiast ściąganie ciemnego koloru w dół jest dość ryzykowne, więc póki co się wstrzymaliśmy. Radek ponownie położył na moje włosy 3 różne odcienie, dokładnie cieniował włosy, a jasne pasma wybierał bardzo dokładnie. Założony przeze mnie efekt miał nie być jednolitym kolorem, ale właśnie przenikającymi się odcieniami brązu z blondem, oczywiście w chłodnej tonacji. Jeszcze kawałek drogi przed nami, ale jesteśmy już bliżej niż dalej i moje włosy wyglądają znacznie, znacznie lepiej niż w lutym. Nie jest to efekt docelowy, który chcę osiągnąć, bo włosy są jeszcze za ciepłe. To, co bardzo mi się podoba, to odcienie wpadające prawie w szarość, ale przyjdzie jeszcze czas na poprawę koloru. W tej chwili czuję, że włosy są na końcach przesuszone i pewnie niedługo znów czeka mnie podcinanie końcówek. Ważne, że przy odpowiedniej pielęgnacji będą zdrowsze, nie będą wypadać i będą wyglądać ładnie! Zobacz: 9 błędów w pielęgnacji włosów Co dalej z włosami? Na razie daję im odpocząć, używam olejów, maskuję i zabezpieczam na długości oraz końcówki. Trochę mam wiedzy w tym temacie, więc staram się wrócić do starych nawyków, żeby odżyły na nowo i nie poczuły tak mocno tej zmiany. Czuję, że czeka mnie jeszcze kilka wizyt u Radka zanim dojdziemy do takiego koloru, jaki sobie wymarzyłam, ale wolę póki co dbać o ich regenerację. Na pewno nie obejdzie się bez regularnego podcinania końcówek i stosowania olejów, ale ja nie mam absolutnie nic przeciwko. Myślę, że na razie dam im odpocząć co najmniej dwa miesiące, a później będziemy myśleć, co robić dalej. Czy żałuję metamorfozy moich włosów? Trochę tak. Właściwie żałuję, że nie poszłam do Radka w pierwszej kolejności i, że pozwoliłam zrobić sobie taką „niespodziankę”. Szczególnie, że mam dość dobrą intuicję, a od początku tamten fryzjer wzbudzał we mnie negatywne odczucia. Z aktualnego efektu jestem bardzo, bardzo zadowolona. Chciałabym tylko, żeby ta ciemniejsza część włosów była nieco niżej, ale na pewno do tego dojdziemy i wtedy będzie idealnie! Dobrze czuję się w tych włosach, wiele osób powiedziało, że odjęło mi lat i ja się z nimi zgadzam. Podoba mi się ta zmiana! Żałuję, że początkowo spotkało mnie takie ogromne rozczarowanie, przykro mi, że zostałam potraktowana tak nieprofesjonalnie. Właśnie przez takich fryzjerów unikałam jak ognia ich usług od wielu lat. Teraz ufam tylko Radkowi i ogromnie Wam polecam wybrać się do jego salonu – naprawę warto. Czy w Waszym życiu przytrafiła się jakaś fryzjerska wpadka? Opowiedzcie mi o niej w komentarzu!
metamorfoza włosów przed i po