Hemp Gru - Napad Skit [tekst, tłumaczenie i interpretacja piosenki] Wykonawca: Hemp Gru Album: Klucz Gatunek: Rap, Pop, Polski Rap
Hemp Gru - Dwa Spojrzenia | [Refren: Bilon] Kiedy ja kocham Ciebie, wtedy nie kochasz mnie Kiedy Ty kochasz mnie, ja nie kocham Ciebie
Hemp Gru · Song · 2004. Listen to Sami Swoi on Spotify. Hemp Gru · Song · 2004. Home; Search; Your Library. Create your first playlist It's easy, we'll help you.
Sami swoi (Ft. Żary (POL) & Kaczy) Lyrics. 13. Cudowny Hemp Gru to produkcja dwóch z pionierów polskiego hip-hopu ulicznego, czyli Wilka i Bilona. Wilku zaczynał swoja karierę w składzie
Sami swoi - Hemp Gru zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na odsłonie znajdują się słowa utworu - Sami swoi.
Ze mną są tu sami swoi, których dobrze znam Hemp Gru jak joint nie do znudzenia Teraz wjeżdżam ze swym małolackim stylem Nie zostaje w tyle, staram się być z przodu Biorąc przykład z przodków polskiego narodu Wsparcie duchowe zawdzięczam bogu i ziomkom, Którym za pomocną dłoń serdecznie dziękuję
. Hemp Gru | Length : 04:36 Writer: Robert Darkowski, Maciej Bilka, Marek Andrasik, Marek OmelanczukComposer: Sebastian Imbierowicz Lyrics Hemp Gru prezentuję Prosto z ulicy wieści Swój chłopak Wilku Ze mną ludzi kilku JLB tworzymy to bez wysiłku Koniec cyrku Odmurzyńcy robią z tego Big Cyc Chcą kulturę zniszczyć Rap kabaret wstyd mi Zobacz jak nieliczni nie odpierdalają kiczki Wszyscy tak inni a jednak tacy sami Razem zburzymy każdą ścianę między nami Ja z kumplami ty z koleżankami Wystarczy dziewczyno mamy półsłodkie wino Po tarczy płyną leniwie wskazówki Muzyka gra giną w zapomnienie smutki Poczekamy na skutki woltaży coś się zdarzy Na pewno nie przestajemy marzyć tymczasem niepewność Klarujemy przyszłość dziś jeszcze tak mętną Tętent stopy w skroni skręt w dłoni poczeka Każdy za czymś goni ja nie uciekam Człowiek mam swoich ludzi za których piję zdrowie Modlę się za których skoczę w ogień Wciąż szukam myślących podobnie do mnie Ziom powiedz jak swobodnie wieźć życie godne Może to też kiedyś będzie modne Jak szerokie spodnie i luźne ciuchy Tej ekipie nie potrzeba złota dla otuchy WDZ mój syf mój styl to wielkie buchy Ciągły brak kapuchy ciągłe kombinacje Prawie każdy zna tą sytuację zbyt dobrze nawet Tak ma być dalej za jaką karę Jebać to dawaj na balet Elo ziomale Swój chłopak Żary nigdy nie sam Ze mną są tu sami swoi których dobrze znam Hemp Gru jak joint nie do znudzenia Teraz wjeżdżam ze swym małolackim stylem Nie zostaję w tyle staram się być z przodu Biorąc przykład z przodków polskiego narodu Wsparcie duchowe zawdzięczam Bogu I ziomkom którym za pomocną dłoń serdecznie dziękuję Nie żałuję żadnej z przemyślanych czynów Nauczyłem się kierować zasadami Dniami i nocami przez ziomali wspomagany Przez ulicę wychowany ona nas jednoczy Wrogom patrzę w oczy łatwo nie dam się zaskoczyć Będę kroczyć zawsze odpowiednią drogą W odpowiednią mańkę jestem kierowany Hemp Gru JLB teraz my uderzamy Prosto z Mokotowa razem z dzieciakami Dążymy do lepszego jutra choć to praca żmudna Wiem że nam się to opłaci Każdy ziom bogaci się w nowe doświadczenia Do usłyszenia Elo powodzenia JLB Całe życie pracujesz na szacunek Stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek Obrany kierunek szczerość to warunek Twojej egzystencji brak jest tu kadencji Ciężko uniknąć węszącej prewencji Wszystko tu się kręci w obwodzie zamkniętym Myje ręka rękę dbaj o swoją szczękę Szanuj swoje słowo nie sprzedaj go za nic Prysł nie ma odległości ani granic Jesteśmy razem Hemp Gru joint Dziś twoim lekarzem w porozumieniu z czasem Proceder śródmieście wjeżdża na twą bazę Trzy sześć włączam fazę prażę twoje myśli Sami swoi ze mną przyszli WKŻD Spotykamy się za plecami mamy mgłę Płacze dzień i śmieje się noc Wrzuć na japonię klops Chudy czy pompowany koks Jednymi nićmi szyci Dziel się tym czym możesz źle jeżeli żydzisz Czy teraz już widzisz to właśnie tak wygląda Swój chłopak Bilet za wasze zdrowie bomba Kaczy proceder na zawsze JLB Chcesz czy nie ziomek usłyszysz mnie Elo Hemp Gru pro rap teraz Londyn wschodni Wokół brak hajsu prostytutki i bezdomni Hackney Hackney ja Gruby Jackobo Jebać policję cały czas tą samą drogą Śmierć wrogom nas nie rozłączy nic Mocno chwyć ziomek pomocną dłoń Jestem z tobą do końca moich dni Jebać psy co szpącą między nami Jeden Bóg jedna krew jedno przeznaczenie JLB dranie tylko w sercach zrozumienie A zwątpienie ja pozostawiam z tyłu Jak przegranych lamusów nawet sam nie wiem ilu Jest ich tylu błądzą i będą błądzić Jebać policję tylko Bóg może nas sądzić Elo Hemp Gru prosto z ulicy więzi Hemp Gru prezentuje prosto z ulicy wieści Hemp Gru prosto z ulicy więzi Hemp Gru prezentuje prosto z ulicy wieści MACIEJ BILKA, MAREK ANDRASIK, MAREK OMELANCZUK, ROBERT ADAM DARKOWSKI, SEBASTIAN IMBIEROWICZ Universal Music Publishing Group
Sami swoi Lyrics[Intro / Cuty / Scratche: DJ Mario]Hemp Gru prezentujeProsto z ulicy wieści(HG, 600V)[Zwrotka 1: Wilku]Swój chłopak Wilku, ze mną ludzi kilkuJLB – tworzymy to bez wysiłkuKoniec cyrku, odmóżdżeńcy robią z tego Big CycChcą kulturę zniszczyć, rap kabaret – wstyd miZobacz, jak nieliczni nie odpierdalają kiszkiWszyscy tak inni, a jednak tacy samiRazem zburzymy każdą ścianę między namiJa z kumplami, ty z koleżankamiWystarczy dziewczyno, mamy półsłodkie winoPo tarczy płyną leniwie wskazówkiMuzyka gra, giną w zapomnienie smutkiPoczekamy na skutki woltaży, coś się zdarzy na pewnoNie przestajemy marzyć, tymczasem niepewnośćKlarujemy przyszłość dziś jeszcze tak mętnąTętent stopy w skroni, skręt w dłoni – poczekamKażdy za czymś goni, ja nie uciekamCzłowiek, mam swoich ludzi, za których piję zdrowieModlę się, za których skoczę w ogieńWciąż szukam myślących podobnie do mnieZiom, powiedz, jak swobodnie wieść życie godne?Może to też kiedyś będzie modneJak szerokie spodnie i luźne ciuchyTej ekipie nie potrzeba złota dla otuchyWDZ, mój syf, mój styl to wielkie buchyCiągły brak kapuchy, ciągłe kombinacjePrawie każdy zna tą sytuację, zbyt dobrze nawetTak ma być dalej? Za jaką karę?Jebać to, dawaj na balet, elo ziomale[Zwrotka 2: Żary]Swój chłopak Żary nigdy nie samZe mną są tu sami swoi, których dobrze znamHemp Gru jak joint – nie do znudzeniaTeraz wjeżdżam ze swym małolackim stylemNie zostaję w tyle, staram się być z przoduBiorąc przykład z przodków polskiego naroduWsparcie duchowe zawdzięczam BoguI ziomkom, którym za pomocną dłoń serdecznie dziękujęNie żałuję żadnych z przemyślanych czynówNauczyłem się kierować zasadamiDniami i nocami przez ziomali wspomaganyPrzez ulicę wychowany – ona nas jednoczyWrogom patrzę w oczy, łatwo nie dam się zaskoczyćBędę kroczyć zawsze odpowiednią drogąW odpowiednią mańkę jestem kierowanyHemp Gru, JLB – teraz my uderzamyProsto z Mokotowa, razem z dzieciakamiDążymy do lepszego jutra, choć to praca żmudnaWiem, że nam się to opłaciKażdy ziom bogaci się w nowe doświadczeniaDo usłyszenia, elo, powodzenia[Zwrotka 3: Bilon](JLB)Całe życie pracujesz na szacunekStracić możesz w sekundę swój dobry wizerunekObrany kierunek, szczerość to warunekTwojej egzystencji brak jest tu kadencjiCiężko uniknąć węszącej prewencjiWszystko tu się kręci w obwodzie zamkniętymMyje ręka rękę, dbaj o swoją szczękęSzanuj swoje słowo, nie sprzedaj go za nicBRS nie ma odległości ani granicJesteśmy razem – Hemp Gru, jointDziś twoim lekarzem w porozumieniu z czasemProceder, Śródmieście wjeżdża na twą bazęTrzy sześć włączam fazę, prażę twoje myśliSami swoi ze mną przyszli WKŻBZnów spotykamy się, za plecami mamy mgłęPłacze dzień i śmieje się nocWrzuć na japonię klopsChudy czy pompowany koksJednymi nićmi szyciDziel się tym, czym możesz; źle, jeżeli żydziszCzy teraz już widzisz? To właśnie tak wyglądaSwój chłopak Bilet, za wasze zdrowie bomba(Elo)[Zwrotka 4: Kaczy](Hemp Gru, Proceder)Kaczy Proceder, na zawsze JLBChcesz czy nie, ziomek – znów słyszysz mnieElo Hemp Gru product, teraz Londyn wschodniWokół crack housy, prostytutki i bezdomniHackney, Hackney, ja, Gruby, JackoboJebać policję – cały czas tą samą drogąŚmierć wrogom, nas nie rozłączy nicMocno chwyć ziomek pomocną dłońJestem z tobą (Jestem z tobą) do końca moich dniJebać psy, co szpącą między namiJeden Bóg, jedna krew, jedno przeznaczenieJLB dranie, tylko w sercach zrozumienieA zwątpienie ja pozostawiam z tyłuJak przegranych lamusów – nawet sam nie wiem iluJest ich tylu, błądzą i będą błądzićJebać policję, tylko Bóg może nas sądzić, elo![Outro / Cuty / Scratche: DJ Mario]Hemp GruProsto z ulicy więziHemp Gru prezentujeProsto z ulicy wieściHemp GruProsto z ulicy więziHemp Gru prezentujeProsto z ulicy wieści
Ej ty kolo Lyrics[Zwrotka 1]Ej, ty kolo myśl sobie co ci się żywnie podobaI oby nie jebła ci do łba woda sodowaMam Amsterdam nie ruszając się z MokotowaWolę się nastukać niż wciągać i gotowaćEj, ty kolo chciałbyś błyszczeć jak diament?Lecz jesteś fermenciarzem i tylko siejesz zamętZmienia styl trzy razy na godzinęDla mnie zostaniesz zwykłym marnym skurwysynemEj, ty kolo czaisz o co przypierdala?Podrabiane prawilniaki trzymają się z dalaDla takich jak ty jesteśmy chamamiMy takich jak wy nazywamy lamusamiEj, ty kolo zadowalasz się sloganami?Czujesz niechęć do zapoznania się z faktami?Damy radę, bo szacunek mamyHG wciąż ci sami nie dajemy się omamićEj, ty kolo cwaniaczku za dychęZapamiętałem cię wyłapiesz na michęNie raz jeszcze balansku strzeż sięW moim mieście moi ludzie są deszczem(Ej, ty kolo) ej, ty kolo masz lipęNigdy nie próbuj mącić w mej ekipieTwoje pady dla prawdziwych są kitemRazem z Hemp Gru szczytem do celu idę[Zwrotka 2]Niegdyś w ząbek czesany dzisiaj w kółko golonyUważaj buraku, bo zostałeś namierzonyNie unikniesz swojej drogi to są bloki i pogróżkiRozłóż karty tarot poznaj jutro swe u wróżkiRaperom sombrero na głowę zakładaszZawiąż se sznurówki do czegoś się nadaszPlatynowym gównem plujesz, rekord bijeszW koło jedna granda by wywołać skandalBędą tańczyć jak im zagrasz, jest balecikNa nim polskie suki, parę słów mam powiedziećBy uniknąć w świecie luki, tylko zobacz koluniuNiczym twarze Hollywoodu okrzyknęli się gwiazdamiNiby wszystko na polewkę, a swą dupę by sprzedaliW Arkadiusa sklepie koncert, niezły wypasOstry konkret oddaj twarz a zabierz forsęFundnę ci w szampanie kąpielJeszcze jedno zanim skończęByć czarniejszym od murzynaCiężka sprawa ale bywa (ale bywa)[Zwrotka 3]Ej, ty kolo rozmarszcz te pryszczate czołoTo parę miedziaków trące tu w około, jadęMój prywatny widok nigdy z taką gębąNie dość, że ruszył w kit to gubi tępoOtwartość za to nigdy ust mi nie zamykaSpryt to logika i gamoń zmykaBo u mnie zawsze w cenie powiew myśli czystyŻart równy powadze, tylko fifty-fiftyPod warunkiem, że (że) wiesz jak to się je (je)Co z czym i kiedy i po co się to żreJadę dalej masz numero unoZapamiętaj trzymaj fason z dumąTeraz due, nie wpadaj w zamułęZaczyna kąsać w japie, po chuj masz gumę?I wjeżdża tre, energię życiowąTylko z tymi co się dzielą, swoją ślęNa koniec quatro z tym już nie tak łatwoTestosteron w środku, a w około stadkoKoleżki partnerka jak najbardziej świętaJakie tutaj świry? jaka kurwa mięta?Lamusów trzeba gnać i sprawa jest zamknięta (ciach)[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]
PDF Playlist Listen online Hemp Gru FAVORITE (0 fans) Hemp Gru 4:37 8 Views Playlists: #2 Watch: New Singing Lesson Videos Can Make Anyone A Great Singer Hemp Gru prezentuję Prosto z ulicy wieści Swój chłopak Wilku Ze mną ludzi kilku JLB tworzymy to bez wysiłku Koniec cyrku Odmurzyńcy robią z tego Big Cyc Chcą kulturę zniszczyć Rap kabaret wstyd mi Zobacz jak nieliczni nie odpierdalają kiczki Wszyscy tak inni a jednak tacy sami Razem zburzymy każdą ścianę między nami Ja z kumplami ty z koleżankami Wystarczy dziewczyno mamy półsłodkie wino Po tarczy płyną leniwie wskazówki Muzyka gra giną w zapomnienie smutki Poczekamy na skutki woltaży coś się zdarzy Na pewno nie przestajemy marzyć tymczasem niepewność Klarujemy przyszłość dziś jeszcze tak mętną Tętent stopy w skroni skręt w dłoni poczeka Każdy za czymś goni ja nie uciekam Człowiek mam swoich ludzi za których piję zdrowie Modlę się za których skoczę w ogień Wciąż szukam myślących podobnie do mnie Ziom powiedz jak swobodnie wieźć życie godne Może to też kiedyś będzie modne Jak szerokie spodnie i luźne ciuchy Tej ekipie nie potrzeba złota dla otuchy WDZ mój syf mój styl to wielkie buchy Ciągły brak kapuchy ciągłe kombinacje Prawie każdy zna tą sytuację zbyt dobrze nawet Tak ma być dalej za jaką karę Jebać to dawaj na balet Elo ziomale Swój chłopak Żary nigdy nie sam Ze mną są tu sami swoi których dobrze znam Hemp Gru jak joint nie do znudzenia Teraz wjeżdżam ze swym małolackim stylem Nie zostaję w tyle staram się być z przodu Biorąc przykład z przodków polskiego narodu Wsparcie duchowe zawdzięczam Bogu I ziomkom którym za pomocną dłoń serdecznie dziękuję Nie żałuję żadnej z przemyślanych czynów Nauczyłem się kierować zasadami Dniami i nocami przez ziomali wspomagany Przez ulicę wychowany ona nas jednoczy Wrogom patrzę w oczy łatwo nie dam się zaskoczyć Będę kroczyć zawsze odpowiednią drogą W odpowiednią mańkę jestem kierowany Hemp Gru JLB teraz my uderzamy Prosto z Mokotowa razem z dzieciakami Dążymy do lepszego jutra choć to praca żmudna Wiem że nam się to opłaci Każdy ziom bogaci się w nowe doświadczenia Do usłyszenia Elo powodzenia JLB Całe życie pracujesz na szacunek Stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek Obrany kierunek szczerość to warunek Twojej egzystencji brak jest tu kadencji Ciężko uniknąć węszącej prewencji Wszystko tu się kręci w obwodzie zamkniętym Myje ręka rękę dbaj o swoją szczękę Szanuj swoje słowo nie sprzedaj go za nic Prysł nie ma odległości ani granic Jesteśmy razem Hemp Gru joint Dziś twoim lekarzem w porozumieniu z czasem Proceder śródmieście wjeżdża na twą bazę Trzy sześć włączam fazę prażę twoje myśli Sami swoi ze mną przyszli WKŻD Spotykamy się za plecami mamy mgłę Płacze dzień i śmieje się noc Wrzuć na japonię klops Chudy czy pompowany koks Jednymi nićmi szyci Dziel się tym czym możesz źle jeżeli żydzisz Czy teraz już widzisz to właśnie tak wygląda Swój chłopak Bilet za wasze zdrowie bomba Kaczy proceder na zawsze JLB Chcesz czy nie ziomek usłyszysz mnie Elo Hemp Gru pro rap teraz Londyn wschodni Wokół brak hajsu prostytutki i bezdomni Hackney Hackney ja Gruby Jackobo Jebać policję cały czas tą samą drogą Śmierć wrogom nas nie rozłączy nic Mocno chwyć ziomek pomocną dłoń Jestem z tobą do końca moich dni Jebać psy co szpącą między nami Jeden Bóg jedna krew jedno przeznaczenie JLB dranie tylko w sercach zrozumienie A zwątpienie ja pozostawiam z tyłu Jak przegranych lamusów nawet sam nie wiem ilu Jest ich tylu błądzą i będą błądzić Jebać policję tylko Bóg może nas sądzić Elo Hemp Gru prosto z ulicy więzi Hemp Gru prezentuje prosto z ulicy wieści Hemp Gru prosto z ulicy więzi Hemp Gru prezentuje prosto z ulicy wieści The easy, fast & fun way to learn how to sing: Sheet Music PDF Playlist Written by: MAREK ANDRASIK, MACIEJ BILKA, ROBERT ADAM DARKOWSKI, SEBASTIAN IMBIEROWICZ, MAREK OMELANCZUK Lyrics © Universal Music Publishing Group Lyrics Licensed & Provided by LyricFind Discuss the Sami swoi Lyrics with the community: 0 Comments Notify me of new comments via email. Citation Use the citation below to add these lyrics to your bibliography: Style:MLAChicagoAPA "Sami swoi Lyrics." STANDS4 LLC, 2022. Web. 28 Jul 2022. . Powered by Missing lyrics by Hemp Gru? Know any other songs by Hemp Gru? Don't keep it to yourself! The Web's Largest Resource for Music, Songs & Lyrics A Member Of The STANDS4 Network Watch the song video Sami swoi 26,444 1,606 Browse #ABCDEFGHIJKLMNOPQRSTUVWXYZ Our awesome collection of Promoted Songs » OloreOlu AkandeNicevilleAva MyersToo Much TimeThe Immaculate CrowsHeme AquíAmalia MaldonadoCould This BeFree QuincyI Got Baby Fever!Tina Knowledgeable Peden Quiz Are you a music master? » Who sang "Cups"? A. Anna Kendrick B. Taylor Swift C. Imagine Dragons D. Cups Free, no signup required: Add to Chrome Get instant explanation for any lyrics that hits you anywhere on the web! Free, no signup required: Add to Firefox Get instant explanation for any acronym or abbreviation that hits you anywhere on the web! Hemp Gru tracks On Radio Right Now Loading... Powered by Think you know music? Test your MusicIQ here!
Hemp Gru prezentuję Prosto z ulicy wieści [Zwrotka 1] Swój chłopak Wilku Ze mną ludzi kilku JLB tworzymy to bez wysiłku Koniec cyrku Odmurzyńcy robią z tego Big Cyc Chcą kulturę zniszczyć Rap kabaret wstyd mi Zobacz jak nieliczni nie odpierdalają kiczki Wszyscy tak inni, a jednak tacy sami Razem zburzymy każdą ścianę między nami Ja z kumplami ty z koleżankami Wystarczy dziewczyno, mamy półsłodkie wino Po tarczy płyną leniwie wskazówki Muzyka gra giną w zapomnienie smutki Poczekamy na skutki woltaży coś się zdarzy Na pewno nie przestajemy marzyć tymczasem niepewność Klarujemy przyszłość dziś jeszcze tak mętną Tętent stopy w skroni, skręt w dłoni poczeka Każdy za czymś goni ja nie uciekam Człowiek mam swoich ludzi, za których piję zdrowie Modlę się, za których skoczę w ogień Wciąż szukam myślących podobnie do mnie Ziom powiedz jak swobodnie wieźć życie godne Może to też kiedyś będzie modne Jak szerokie spodnie i luźne ciuchy Tej ekipie nie potrzeba złota dla otuchy WDZ mój syf, mój styl to wielkie buchy Ciągły brak kapuchy ciągłe kombinacje Prawie każdy zna tą sytuację zbyt dobrze nawet Tak ma być dalej za jaką karę? Jebać to dawaj na balet Elo ziomale [Zwrotka 2] Swój chłopak Żary nigdy nie sam Ze mną są tu sami swoi, których dobrze znam Hemp Gru jak joint nie do znudzenia Teraz wjeżdżam ze swym małolackim stylem Nie zostaję w tyle, staram się być z przodu Biorąc przykład z przodków polskiego narodu Wsparcie duchowe zawdzięczam Bogu I ziomkom, którym za pomocną dłoń serdecznie dziękuję Nie żałuję żadnej z przemyślanych czynów Nauczyłem się kierować zasadami Dniami i nocami przez ziomali wspomagany Przez ulicę wychowany ona nas jednoczy Wrogom patrzę w oczy łatwo nie dam się zaskoczyć Będę kroczyć zawsze odpowiednią drogą W odpowiednią mańkę jestem kierowany Hemp Gru JLB teraz my uderzamy Prosto z Mokotowa razem z dzieciakami Dążymy do lepszego jutra choć to praca żmudna Wiem, że nam się to opłaci Każdy ziom bogaci się w nowe doświadczenia Do usłyszenia Elo powodzenia [Zwrotka 3] JLB Całe życie pracujesz na szacunek Stracić możesz w sekundę swój dobry wizerunek Obrany kierunek, szczerość to warunek Twojej egzystencji brak jest tu kadencji Ciężko uniknąć węszącej prewencji Wszystko tu się kręci w obwodzie zamkniętym Myje ręka rękę dbaj o swoją szczękę Szanuj swoje słowo nie sprzedaj go za nic Prysł nie ma odległości ani granic Jesteśmy razem Hemp Gru joint Dziś twoim lekarzem w porozumieniu z czasem Proceder śródmieście wjeżdża na twą bazę Trzy sześć włączam fazę prażę twoje myśli Sami swoi ze mną przyszli WKŻD Spotykamy się za plecami mamy mgłę Płacze dzień i śmieje się noc Wrzuć na japonię klops Chudy czy pompowany koks Jednymi nićmi szyci Dziel się tym czym możesz , źle jeżeli żydzisz Czy teraz już widzisz to właśnie tak wygląda Swój chłopak Bilet za wasze zdrowie bomba [Zwrotka 4] Kaczy proceder na zawsze JLB Chcesz czy nie ziomek usłyszysz mnie Elo Hemp Gru pro rap, teraz Londyn wschodni Wokół brak hajsu prostytutki i bezdomni Hackney, Hackney ja, Gruby, Jackobo Jebać policję cały czas tą samą drogą Śmierć wrogom nas nie rozłączy nic Mocno chwyć ziomek pomocną dłoń Jestem z tobą do końca moich dni Jebać psy co szpącą między nami Jeden Bóg jedna krew jedno przeznaczenie JLB dranie tylko w sercach zrozumienie A zwątpienie ja pozostawiam z tyłu Jak przegranych lamusów nawet sam nie wiem ilu Jest ich tylu, błądzą i będą błądzić Jebać policję tylko Bóg może nas sądzić Elo Hemp Gru prosto z ulicy więzi Hemp Gru prezentuje prosto z ulicy wieści Hemp Gru prosto z ulicy więzi Hemp Gru prezentuje prosto z ulicy wieści
hemp gru sami swoi tekst